jesienny wieczór
modlitwa o zdrowie
coraz dłuższa
powrót z kafejki
niebo gwiaździste nade mną
i dwa księżyce
wczasy w siodle
za dżokejką powiewa
koński ogon
złota jesień
coraz więcej motyli
z wyblakłymi skrzydłami
stary motocykl
skórzaną kurtkę dziadka
teraz nosi wnuk
pikinik lotniczy
w chmurę w kształcie serca
wleciał myśliwiec
pora żniw
budzę się z jęczmieniem
na powiece
boisko w parku
kilku Ronaldiniów
biega za piłką
górska wędrówka
ścieżka trochę mniej stroma
z każdym "dzień dobry"
lepki scyzoryk
wyrżnięte serce
broczy żywicą
zepsuty zegar
kukułka zastygła
przed swoim domkiem