lato w mieście
z rzygacza zwisa smętnie
przywiędły liść
wieczór na działce
nawet maciejka pachnie
kiełbasą z grilla
plaża nudystów
lody wyciekły mi
spomiędzy wafli
uschnięte drzewo
kiedyś wyryłem na nimnasze imiona
majowa łąka
jak pospolicie pachną
moje perfumy
wieczorny spacer
ona tuli się do mnie
- dziękuję sowo
rejs śródlądowy
dziewczyna na dziobie łajby
rozkłada ręce
koślawy płot
sztachety związane
groszkiem pachnącym
zawieja
co chwilę znika z oczu
biała trumienka
zdjęcie sprzed lat
syn chichocze na widok
mojej czupryny
wiosenny deszczyk
na karawanie
płatki jabłoni