sobota
orszak weselny mija
kondukt pogrzebowy
koniec rozmowy
jak głośno mruczy kot
na jej kolanach
jesienny park
łabędzie pływają
pomiędzy liśćmi
jesienny park
łabędzie pływają
pomiędzy liśćmi
nowa tapeta
na chwilę budzę się
w obcym pokoju
chłodny poranek
na nabrzeżnych łąkach
bociani sejmik
przydrożne drzewo
sowa oznajmia
nadejście zmierzchu
ciepły wietrzyk
puch dmuchawca drży
na drzewku bonsai
nocna zmiana
piekarz zerka na rogalik
między chmurami
lato w mieście
z rzygacza zwisa smętnie
przywiędły liść
wieczór na działce
nawet maciejka pachnie
kiełbasą z grilla