1 sty 2010


jesienny chłód
bezdomny czyści z błota
zardzewiały klucz

Magdalena Banaszkiewicz

jesień rdzawa
coraz dalej od siebie
więdną liście
Monika Wysocka

pierwsza dojrzała truskawka
z naszego ogródka
dzielimy się nią
po połowie


przez otwarte okno
stukot damskich obcasów
to znowu nie ty

piorun łączy przez chwilę
niebo i ziemię
spróbuję wspiąć się po następnym
to moja jedyna szansa
by trafić do raju

nasi zaczęli z " Bogurodzicą"
tamci odpowiedzieli " Christ ist erstanden"
tak wiele
Ukrzyżowanych Matek Boskich i świętych patronów
legło na ziemi
porąbanych zmiażdżonych pokłutych
wołano ich przed śmiercią
w tylu językach
a Pana
paliły rany po gwoździach

 nie wiem
jak to się stało
że znalazłem Cię
taki skarb niewyobrażalny
                                aż trudno uwierzyć mi w to szczęście
że jesteś
więc teraz bardzo proszę
pomóż mi proszę i pomagaj stale
 i nie pozwól
bym kiedyś Cię zgubił
Panie Boże
wszystko co było do wygrania
przegrałem
co było do zdobycia
straciłem
jutro jednak zacznę od nowa
uśmiechnięty Syzyf
z coraz większym kamieniem
i góra która nie ma szczytu
                                      jutro zacznę jeszcze raz
czy twoje chore dzieci też płakały
kiedy lekarz dawał im zastrzyk
czy próbowały uciekać
i szukały ratunku przed gorzkimi pigułkami
a ty, kochający je przecież ojcze
czy wygoniłeś lekarza
wyrzuciłeś lekarstwa
że bardzo boli
że niedobre....
najważniejsze jest zdrowie

wierzę
że kiedy idący na rzeź skazańcy w obozach
ciężko chorzy dzieci
i wszyscy niewinni
modlą się i proszą o ratunek
On patrzy z pobłażliwością
na nasz strach
a kiedy jest już po wszystkim
biegający tam na górze
tak zdrowi i szczęśliwi
że aż nie mają czasu ani okazji powiedzieć nam o tym
stwierdzają
nie warto się bać
śmierć jest tylko  tak straszna
jak Baba Jaga z dziecięcych bajek
i zawstydzeni własną słabością
pójdą do swoich ulubionych zajęć
zgaś światło
niech noc gęsta od snu
rozleje się między nami
daj rękę
chcę lepiej widzieć to co wspominasz
światła przejeżdżających aut
wędrują po pokoju
krzyżami światła
druga w nocy
kołyszę się leciutko
na krawędzi snu
z radia szemrze muzyka
zakreśliłem już krąg
wewnątrz którego
upłynie moje życie
wiem już
czego nie uda mi się dosięgnąć
co niemożliwe już do zdobycia
pogodziłem się ze sobą
tylko czasami jeszcze chce mi się płakać

Kiedy zobaczyłem zdjęcia
z obozów koncentracyjnych
przeczytałem wspomnienia
i kiedy znów pogodziłem się
z Wszechmogącym

- Twój Syn
umęczon
był przez niecałą dobę
ukrzyżowan
kilka godzin

a oni

teraz już wiem
że w piekle
diabły też wrzeszczą
po niemiecku