1 sty 2010

                                                                  -Stedowi_

położyłem się spać wieczorem
a obudziłem rano
zostałeś we śnie bezpieczny
już zmęczony
przywiązany ręką do zegarka
odprawiłem poranny rytuał
ziewanie ubieranie jedzenie
w radiu chcieli być sobą
następne osiem godzin pomijam milczeniem
tobie praca kojarzyła się z modlitwą
po obiedzie umyłem ręce
słowa gesty uśmiechy - pieczątki
zostały za drzwiami
wybrałeś się w daleką podróż
najpierw pociąg
potem garść tabletek
a pozdrów tam Babcię Potęgową !

ten tłum

który On rozgonił
był nadal
skryli się tylko w cieniu
patrzyli – co będzie dalej
       - nie grzesz już więcej

 -       idź                         
                                       i odszedł                                                                         
co będzie jutro
co dam jeść moim dzieciom

oszołomiona
nie zdążyłam zapytać

wiatr zaciera słowa
które On napisał na piasku

spoglądam w cień
czy któryś z tłumu
odważy się teraz
przyjść do mnie ?

źle  wymyśliłeś ten świat
o Panie
mężczyźni też powinni
regularnie krwawić
 byłoby
mniej wojen na świecie
z tej książki zapamiętałem że
„ w ludziach więcej rzeczy zasługuje na podziw niż na pogardę”
a wszystkie nasze dzienne sprawy
łatwo może zburzyć
choćby stado chorych szczurów
Panie Grand – kiedy byłem młody
miałem zamiar dopisać ciąg dalszy
do Pańskiej powieści
dzisiaj mnie też wystarczy że
„wytworna amazonka siedząc na wspaniałej kasztance
 jechała       
         kwitnącymi alejkami Lasku Bulońskiego
mój ulubiony poeta
pisał  o świętym Józefie
jaki to z niego był
pracowity i zaradny Żyd
                                                  pragnę i ja wspomnieć o pewnym Szymonie
na którego wołali Piotr
prawa ręka Jezusa
nawet po wodzie chodzić potrafił
póki nie pomyślał  co wyczynia
Nauczyciela niezbyt uważnie słuchał
do bitki się  rwał
i nóg nie chciał  myć
łatwo obiecywał
i szybko gorliwość w nim stygła
teraz nie znosi piania kogutów
zginął też po naszemu
ofiarnie i z poświęceniem
nie napisano czy lubił wódkę
ale i tak wierzę  gorąco
że to nasz rodak
                                                          że Święty Piotr był Polakiem
czy dostrzegł ksiądz miny dzieci
gdy w trakcie zbierania na tacę
pogłaskał je po głowie

te czułości to znacznie więcej
niż obrazek święty
i kartkówka z katechizmu

dziś księża pewnie pod presją czasów
są tacy skąpi i boją się tego gestu

tak starać się iść
dawać odkrywać kochać
żeby poczuć
dotyk Jego  ręki
jedni mają sukienki z trawy
kolorowe piórka
i przekłute uszy
inni szaty drogocenne
wymyślne nakrycia głowy
łańcuchy i pierścienie
kapłani
mówią nam o liliach polnych
od
Świątobliwości
Ekscelencji
Eminencji
bliższy mi ksiądz
w czarnej sutannie
a do naszego Pana
wystarczyło powiedzieć
Nauczycielu




jaka ja byłam szczęśliwa
gdy przysłano do nas swatów
jakie ja miałam plany
i marzenia jakie
mój uczciwy pobożny mąż
gromadka dzieci i zamożny dom

 Hiobie bogobojny
 przyszło ci zapłacić  za miłość do Boga
Boże wszechmocny
dlaczego poświęciłeś nas
w sporze ze złym

Ojcze miłosierny
ja też mam duszę
i nie wiedziałeś że będę cierpieć
gdy przepadało wszystko
gdy umierały dzieci

Bóg dał
Bóg wziął
Bóg zwrócił
Bóg się bawi ?



Czy byłeś dumny w chwili tryumfu
Wszechwiedzący – nie wiedziałeś
jak postąpi mój nieszczęśliwy mąż

wskrzesiłeś nas wspaniałomyślnie
ale nic nie jest już takie jak przedtem
byliśmy martwi i nie jesteśmy całkiem żywi
pamiętam wszystko i stale się boję

Ciebie i Hioba
modlę się zapomnij o nas
zostaw w spokoju


kiedy mówią o nim w kościele
słychać potępienie i  pogardę
jemu nikt nie nadstawi drugiego policzka
ani nie przekaże znaku pokoju

Panie !
tyle złych duchów wyrzucałeś
pokonałeś szatana na pustyni
a pozwoliłeś złemu być na ostatniej wieczerzy
co chcesz uczynić, czyń teraz
i patrzyłeś jak odchodzi
żebyś mógł potem  wyszeptać
wykonało się

wykorzystany biedny Judaszu
miłosierdzie Pańskie jest nieskończone
dlatego wołam do wszystkich
módl się za nami
módlmy się za niego

26 gru 2009


poranek
z uchem przy brzuchu żony
rozmawiam z dzieckiem

25 gru 2009

już po świętach
lektura książki kucharskiej
zamiast kolacji